Cześć dziewczyny!
Pragnę się z Wami podzielić moim doświadczeniem dotyczącym wypadania włosów.
Czy i Wy (podobnie jak ja) używałyście tony masek, dwóch ton wcierek, wszystkich dostępnych na rynku suplementów, zrezygnowałyście z prostownic, suszarek i ulubionych szamponów na rzecz tych bez SLSów, silikonów itd. a włosy jak wypadały tak wypadają? Dzięki czemu mama w między czasie stwierdziła, że to wynik nadmiaru kosmetyków :) ?
Moja rada: Wizyta u endokrynologa!
"Wypadanie włosów jest naturalną koleją rzeczy. Włosy rosną, przez pewien czas istnieją na naszej głowie, aż w końcu wypadają. Codziennie tracimy od 50 do 100 włosów. I taką ilością wypadanych włosów nie należy się przejmować. Dopiero, gdy zauważamy na grzebieniu całą masę włosów (powyżej 100 sztuk) i sprawa nabiera niepokojącego tempa, powinniśmy szukać pomocy."
Poza:
-stresem- rozregulowane przez stres nadnercza znacząco wzmagają produkcję androgenów i zaburzają funkcjonowanie cebulek włosowych u osób genetycznie predysponowanych. Ilość straconych włosów zależy od typu stresu. Codzienny stres ma niekorzystne działanie na ogólny stan włosów, a jego konsekwencje są długoterminowe, natomiast nagły, silny stres powoduje znaczącą utratę włosów w przeciągu 4 miesięcy po stresującym wydarzeniu.
-nieprawidłowym uczesaniem włosów – „koński ogon” lub kok nadwyręża skórę głowy i przyczynia się zaniku mieszków włosowych, tapirowanie, używanie spinek i gumek – uszkodzenie mechaniczne włosa.
-zabiegami fryzjerskimi- farbowanie, trwała ondulacja
-leki, chemioterapia, przebyte choroby (zakaźne, ogólnoustrojowe, psychiczne, skóry głowy)
-menopauzą, porodem
-paleniem- niszczy włos, powoduje jego matowienie, a w efekcie wypadanie.
-zatruciami-jeżeli w organizmie pojawią się toksyny, takie jak: tal, arsen, rtęć, następuje utrata włosów w ciągu 2 tygodni, a ponowne odrastanie włosów trwa ok. 6-8 tygodni.
-złą dietą- brak niezbędnych składników odżywczych może powodować nadmierną utratę włosów
-pogodą- promieniowanie UV, słońce i chlorowana woda, wiatr i piasek, wahania wilgotności powietrza, niska temperatura i śnieg, zimne powietrze. WIĘCEJ
wypadanie może (ale nie musi) być spowodowane niewłaściwą gospodarką hormonalną w naszym organizmie.
Co więc może być prawdopodobną przyczyną wypadania kiedy nasze domowe sposoby zawodzą, a wszystkie wyżej wymienione czynniki zostały wyeliminowane?
- Nadmiar androgenów (hormon męski, wydzielany przez jajniki i nadnercza) spowodowany przez zespół policystycznych jajników, menopauzę lub poród. Dodatkowo spadek ilości hormonów żeńskich powoduje zubożenie skóry głowy i w konsekwencji wypadanie włosów, osłabionych przez nadmiar hormonów męskich.
- Łysienie kobiet może być również spowodowane genetyczną nadmierną wrażliwością cebulek włosowych na androgeny, nawet jeśli ich poziom nie jest podwyższony. Mówimy wtedy o hiperandrogenizmie." źródło
![]() |
Nie mam wykształcenia medycznego więc kolejny raz posłużę się cytatem Stąd :
"Musimy pamiętać, że hormony nie odpowiadają za wszystko. Jeśli nasz organizm ogólnie jest w złym stanie, wypadanie włosów nie jest niczym dziwnym. Dlatego przed rozpoczęciem kuracji hormonalnej należy się upewnić, czy łysienie nie jest spowodowane jakąś chorobą lub przyjmowanymi lekami. Nadmierne wypadanie włosów w trakcie trwania i po przebyciu chorób zakaźnych wywołane jest przede wszystkim gorączką oraz przyjmowaniem leków. Łysienie polekowe wywołują m.in. leki cytostatyczne i immunosupresyjne stosowane obecnie nie tylko w schorzeniach nowotworowych. Także leki przeciwtarczycowe, przeciwkrzepliwe czy też środki antykoncepcyjne mogą powodować wypadanie włosów."
Po tym jak wydałam fortunę na preparaty mające zdziałać cuda na mojej głowie zdiagnozowano u mnie właśnie taką chorobę. Nie zawsze wypadające włosy to wymyślony problem wywołany przez nasze nierozsądne działanie czy inne czynniki (stres, dieta, papierosy, leki, zabiegi fryzjerskie itd). Osoby z problemami immunologicznymi same sobie pomóc nie mogą. Podsumowując: idziemy do rodzinnego i jeżeli jest taka potrzeba badamy się, leczymy i cieszymy włosami jak Pani powyżej :)
Pozdrawiam, Cytryna :)
